sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 5

Cześć kochani!
Przybywam do Was w dobrym humorze, z nowym rozdziałem. Z piąteczką! Która, wydaje mi się w miarę dobra, ale jaka naprawdę jest ocenicie sami :). Jest trochę… dziwna? Tak chyba, tak. Niestety musiało się tu pojawić spotkanie Rose i Blaise ;3. Dziwne spotkanie ;P.
Rozdział ma – tak jak obiecałam – 7 stron, a właściwie 7,5 strony :)
Tak przy okazji, co sądzicie o moim nowym szablonie? Chyba powoli zaczynam ogarniać CSS'a. :)
Rozdział 6 - 7 września

***

Kochani zostałam nominowana ponownie do Liebster Award, za co z całego serca dziękuję Mistress Black z bloga o Scorose – Weird Story

Co to Liebster Award?
Jest to nagroda internetowa/blogowa otrzymywana od innego blogera za tzw. „dobrze wykonaną robotę”. Polega na odpowiedzeniu na 11 pytań, nominowaniu 11 blogów i zadaniu 11 pytań. Nie można nominować bloga, który nas nominował!

Moje odpowiedzi na pytania:

Masz jakiś sposób „na wenę”, czy pozostaje czekanie, aż sama przyjdzie?
Zwykle, jeżeli wena się nie pojawia słucham ulubionej piosenki.

Od kiedy piszesz?
Od czerwca 2013.

Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Jest ich bardzo dużo, ale chyba najbardziej lubię „Pamiętniki Wampirów” L.J.Smith

Kiedy czytasz/piszesz, słuchasz muzyki, czy może potrzebujesz ciszy i spokoju?
Kiedy czytam, muszę mieć ciszę i spokój, kiedy pisze często słucham muzyki.  

Masz ulubione miejsce, w którym piszesz, czy nie ma to dla Ciebie większego znaczenia? Jakie to miejsce?
Ogólnie to nie ma to znaczenia, ważne żeby był mój komputer:)

Jesteś od czegoś uzależniona?
Owszem: od książek:))

Skąd pomysł na opowiadanie?
„Przyszedł” sam z siebie. Zupełnie z własnej woli wcisnął mi się w umysł.

Zdarzają Ci się „blokady”? Okres czasu, kiedy nie możesz niczego stworzyć? Jak często?
Czasami, ale bardzo rzadko.

Częściej jesteś zadowolona ze swoich rozdziałów, czy martwisz się, że nie są wystarczająco dobre?
Martwię się, że zawiodę czytelników, więc tak, zwykle się martwię.

Jak dużo czasu spędzasz na odwiedzaniu blogów? Masz swoje ulubione, do których powracasz?
Szczerze, spędzam strasznie mało czasu, zakładkę Spam mam pełną ciekawych blogów, na które chciałabym wejść, poczytać, skomentować, ale zwyczajnie nie mam kiedy:(. Jeżeli zaś chodzi o odpowiedź na drugie pytanie to częściej czytam na forach, z przyjemnością powracam do opowiadań Nagini, Kitiary uth Mater, ale często wracam też na blog.onet do opowiadania Groszkowej, którą mimo całej afery z nią związanej, wciąż cenię.

Ile średnio zajmuję Ci napisanie nowego rozdziału?
Około pięciu/sześciu godzin.

Moje pytania i nominowane prze zemnie blogi pojawią się dopiero jutro.
Buziaki
C.P.

Dedykuję ten rozdział Mistress Black oraz Layls – żeby wiedziały, że jestem im bardzo wdzięczna, za ogromne wyróżnienie, jakim jest nominacja do Liebster Award! Jeszcze raz bardzo mocno Wam dziękuję!

***

Fretka w wodzie

„Bo kto po­wie­dział,
Że to­pią się je­dynie ci,
Którzy nie umieją pływać?”

3 styczeń 1999
Powolnym i cichym krokiem zbliżał się do kominka. Był już bardzo blisko. Jeszcze tylko trzy kroki… dwa kroki i…  
- Draconie Lucjuszu Malfoy! Stój! – Usłyszał gromki głos swojej matki. Westchnął smutno, miał przechlapane…
- Tak mamuś?
- Jak możesz mi to robić? Jak śmiesz?!Mi swojej jedynej matce, która w bólach Cię rodziła, która Cię wychowała! Jak śmiesz?!Wyrzekam się Ciebie! – krzyknęła.
- Mamo – zaczął spokojnie Draco. – Ty się wyrzekasz mnie codziennie i to zawsze z tego samego powodu – mruknął poprawiając swoje włosy, jego matka prychnęła gniewnie.
- Och, moje serce! Widzisz, co zrobiłeś? Moje biedne, złamane, matczyne serce! – powiedziała dramatycznie, siadając na sofie i machając dłonią koło swojej twarzy.
Draco pokręcił z rezygnacją głową i podszedł do matki. Pochylił się lekko i ucałował ją w oba policzki.
- Miłego dnia mamo – rzucił i ponownie ruszył ku kominkowi.
- Pa, pa syneczku! – krzyknęła do niego. – Kocham Cię! – rzuciła i z uśmiechem wyciągnęła się wygodniej na kanapie.

***

- Cholerni skretyniali idioci, cholerny skretyniały świat, cholerny skretyniały wszechświat! – mruczał pod nosem Draco przemierzając korytarze Ministerstwa Magii.
Miał dziś wyjątkowo zły humor, ale mimo wszystko, był spokojny… Był bardzo spokojny… Według jego toku myślenia wszyscy uwzięli się na nim. Bo przecież zwykłym przypadkiem nie mogło być, że matka nakryła go na wymykaniu się z domu bez pożegnania, chociaż zawsze go nakrywała, że jego włosy oklapły, chociaż zawsze wyglądały tak jak teraz, i że jego nos był cały czerwony, chociaż od kilku dni już taki był! Tak, zdecydowanie wszyscy się na niego uwzięli…!
Prychnął gniewnie i tupnął nogą.
- Otaczają mnie sami cholerni skretyniali idioci! – powiedział głośno wchodząc do gabinetu Granger.
- Spóźniony – rzuciła na powitanie Hermiona. Draco posłał jej spojrzenie tak zimne, że dziewczyna z wrażenia, aż uniosła brwi!
- Jestem punktualnie! – warknął. Pokręciła powolnie głową i pokiwała w kierunku zegara wiszącego na ścianie – 9.01 – Serio? – krzyknął. – Minuta! Nie denerwuj mnie lepiej, Granger – rzucił ostrzegawczo.
- Brak humorku? – spytała ze złośliwym uśmiechem.
- Nie drażnij mnie! – wysyczał.
Hermiona roześmiała się głośno na widok jego wyrazu twarzy, wtedy Draco sczerwieniał jeszcze bardziej.
- Ja Cię drażnię? Ja? – spytała niewinnie. – Jakże bym mogła drażnić mojego najbardziej nielubianego pracownika?
Prychnął gniewnie opadając na fotel naprzeciwko niej.
- Jasne… Wiem, że mnie lubisz.
- Oczywiście! – przytaknęła ochoczo – A krowy latają!
- To nie wiedziałaś, że ostatnio nad Londynem, leciało całe stado krów! Takiej hecy to Londyn nie widział od latającego samochodu Łasicy!
Hermiona zmrużyła gniewnie oczy i pochyliła się lekko w jego kierunku. Po plecach Draco przebiegł dreszcz, tylko nie wiedział, co go spowodowało; nieistniejący strach, czy może seksowny biust, Hermiony?
- Nie obrażaj moich przyjaciół – powiedziała głosem zimnym niczym stal. Draco poczuł jak włoski na jego karku zjeżyły się. Poczuł strach, ale i ogromną ochotę, by zachłannie pocałować te krwiste usta. Przełknął ślinę, dawno nie spotkał czarownicy, która byłaby tak zimna w słowach, ale niesamowicie gorąca w lekkich, niewymagających wysiłku czynach, które sprawiły, że zapragnął jej.
- Zmuś mnie – rzucił spoglądając w jej czekoladowe oczy. Kryło się w nich zaskoczenie, zapewne nikt od dawna nie zwracał się tak do niej. Cóż, nic dziwnego, wypracowała sobie u wszystkich ogromny respekt.
- Nie chcesz tego, Malfoy. Twoja buźka przypomniałaby sobie wtedy trzecią klasę – wyszeptała chłodno i odsunęła się od niego powolnie. Spokojnie obserwował jej poczynania w myślach analizując jej osobę. W końcu po niecałych dziesięciu minutach wstała i ruszyła do drzwi. Podziwiał jej zgrabne, długie nogi odziane – zupełnie jak wczoraj – w obcisłe, czarne rurki.
- Rusz się, Malfoy – rzuciła przez ramię.
- Może poprosisz?
- Prędzej zginę – wysyczała.
- To się da załatwić – powiedział uśmiechając się szyderczo. Hermiona roześmiała się głośno, Draco z zaskoczeniem stwierdził, że to był w zupełności szczery śmiech. Jakby ją naprawdę rozśmieszył.
- Nie udałoby Ci się, tleniony. Żeby mnie zabić musiałbyś umieć utrzymać w dłoni różdżkę, a twój mózg wielkości mózgu choinki nie poradziłby sobie z tak trudnym zadaniem.
Spojrzał na nią z niezrozumieniem wypisanym na twarzy i zmarszczył swój czerwony nos.
- Granger, choinki nie mają mózgu.
- No właśnie – powiedziała znikając za drzwiami.
Do Draco dotarło właśnie, że Hermiona uznała go za osobę nie mającą mózgu. Zmrużył oczy.
- Jędza – wyszeptał do siebie, uśmiechając się złośliwie. Już on jej pokaże…

***

Hermiona siedziała na trybunach i zrezygnowanym wzrokiem wpatrywała się w poczynania Malfoya w wodzie. Nie sądziła, że ten idiota jest aż tak słabym pływakiem! Żeby nie umiał utrzymać się na wodzie w brodziku dla dzieci! To już była lekka przesada!
- Topię się, ja tonę! – Usłyszała krzyk, westchnęła z rezygnacją i sięgnęła do kieszeni po różdżkę, z roztargnieniem stwierdziła, że zostawiła ją w biurze. – Granger ja się topię!
- No, idę przecież! – krzyknęła zła niczym osa i ruszyła w kierunku chłopaka trzymającego się czerwonej boi niczym ostatniej deski ratunku.
- Ratunku! Pomocy!
- Czy, idioto, nie wiesz, że to znaczy to samo! – rzuciła pochylając się lekko. Końcówki jej włosów dotykały wody. Wyciągnęła rękę w kierunku Draco, a wtedy ten złapał ją i pociągnął mocno, sprawiając, że Hermiona wylądowała w basenie.
Wynurzyła się i sprawnym ruchem ręki odgarnęła mokre włosy z twarzy. Spojrzała ze złością na Malfoya. Prychnęła głośno wstając.
Draco wpatrywał się z zachwytem w jej ciało. Wody sięgało jej do bioder, mokra podkoszulka przykleiła się do jej ciała, a piersi nabrzmiały pod wpływem kontaktu z lekkim chłodem. Zaskoczony zagwizdał cicho, przyglądając się rzeczy, o którą nigdy nie podejrzewałby Gryfońskiej Dziewicy – Granger.
- Jaka z Ciebie niegrzeczna dziewczynka wyrosła, Granger – zacmokał. – Nie nosisz stanika do podkoszulki? Oj, nie ładnie, nie ładnie.
Hermiona odwróciła się gwałtownie, zobaczył ledwie dostrzegalny rumieniec na jej twarzy, uśmiechnął się z satysfakcją.
- Nie odzywaj się do mnie, fretko, bo pożałujesz – wysyczała wychodząc z wody.
- Tak, już nie mogę się doczekać – zaśmiał się lekko. – A tak w gwoli ścisłości, słońce, jestem doskonałym pływakiem – rzucił, usłyszał zamiast odpowiedzi głośne przekleństwo i trzask zamykanych drzwi. Uśmiechnął się szeroko, ta praca coraz bardziej mu się podobała.

***

Draco spokojnie popijał kawę na stołówce, gdy przez drzwi stołówki prawie wpadł Blaise. Blondyn zachłysnął się, gdy przyjaciel podbiegł do niego i potrząsnął nim lekko.
- Moje życie jest do dupy! – rzucił na powitanie Zabini. Draco zaczął głośno kasłać, aż w końcu brunet uspokoił się i Draco mógł w spokoju zaczerpnąć powietrza.
- Chcesz mnie zabić? – wychrypiał.
- Nie, chęć morderstwa na tobie na razie mi przeszła – mruknął. – Ami, rozumiesz mnie, Ami mnie zostawiła – wyjęczał.
- Ona Cię zostawiła, czy ty ją zostawiłeś?
- No, ja zostawiłem ją – odpowiedział Blaise zaskoczony dziwnym pytaniem przyjaciela.
- To, czego głąbie przeżywasz! – fuknął. – Sam ją zostawiłeś.
- No, tak, ale wiesz… Ona nawet nie próbowała mnie odzyskać! Jestem brzydki! – powiedział prawie płacząc.
Draco westchnął głęboko, co on miał z tym Blaisem. Po każdym jego zerwaniu – czyli mniej więcej co trzeci dzień – musiał go pocieszać.
- Nie jesteś brzydki – mruknął, jak on nienawidził mówić tego, co miał zaraz powiedzieć.
- Nie jestem? – spytał z nadzieją Blaise.
- Nie Blaise, jesteś przystojnym mężczyzną – rzucił Draco krzywiąc się, twarz bruneta rozjaśnił uśmiech, który powolnie zbladł.
- Wiesz, Draco bardzo mi schlebiasz, ale nie jestem gejem, przykro mi… Zostańmy przyjaciółmi, dobrze?
- Ta – mruknął blondyn, kręcąc głową, jak on wytrzymywał z Blaisem? – A więc, czemu zerwałeś z Amidą?
- Bo ja chcę kobiety!
Draco podniósł brwi i wykrzywił usta w ironicznym uśmiechu.
- A ona nią nie była?
- No, była, ale ja chcę prawdziwej kobiety! Ja chce rudej, z niebieskimi oczami! – powiedział dobitnie tupiąc nogą. – Chcę kobiety takiej jak… Ta! – krzyknął głośno wskazując na dziewczynę wchodzącą akurat przez drzwi, wskazał na dziewczynę towarzyszącą Granger. Draco zaklął w myślach.
- Jesteś pewien? – zapytał z przestrachem.
- Ja chce tej rudej – wyszeptał lubieżnie, blondyn zauważył jak oczy Blaise zaświeciły się lekko. – Ona już jest moja! – rzucił szybko i wstał ruszając do stolika, który zajęła Hermiona ze swoją znajomą, która zawróciła jednym gestem w głowie Blaise’a.
Draco pokręcił ze złością głową i błagał, Slytherin’a, żeby to niebyła przyjaciółka albo bliska koleżanka Granger, bo wtedy, jeżeli Blaise złamałby serce tej rudej to właśnie Draco, by się oberwało, a co jak co, ale od Granger nie chciał oberwać...

***

- Witam piękne panie – przywitał się Blaise uśmiechając się seksownie. – Czy mógłbym się dosiąść?
- Tak, proszę – przytaknęła powolnie Hermiona, nawet nie spoglądając, kto się dosiada. Powolnie podniosła głowę, a trzymany przez nią długopis upadł z brzdękiem na blat stolika. – Zabini? – spytała zaskoczona. Nie widziała go od prawie dwóch miesięcy, zdziwiła ją jego obecność w Ministerstwie.
- Owszem, Zabini – kiwnął lekko głową. – Szmat czasu, prawda Hermiono?
- Tak, oczywiście – kiwnęła lekko głową. Usłyszała głośne chrząknięcie, z niezrozumieniem spojrzała na przyjaciółkę, która zmrużyła oczy. – Emm, Zab… To znaczy Blaise, poznaj moją przyjaciółkę, Rosemarię Bellezza
- Rose – poprawiła Hermionę rudowłosa. – Po prostu Rose – uśmiechnęła się wyciągając w kierunku chłopaka dłoń, którą ujął i szarmancko ucałował.
- Blaise Zabini, lub jak kto woli Diabeł – powiedział i błysnął uśmiechem ukazując rząd równych, białych zębów.  
- Miło mi – uśmiechnęła się lekko Rose.
Hermiona westchnęła z rezygnacją. Rose i te jej podboje miłosne, zawsze nie przewidywalne i gotowe do akcji.
- Skąd jesteś Rosi?
Rudowłosa uniosła brwi na to zdrobnienie, a Hermiona już wiedziała, że Blaise nie ma szans u Rose, chyba, że postara się naprawdę, bardzo, bardzo mocno. Chodź i tak to było mało możliwe. Raz, gdy nazwała ją Rosi, musiała przepraszać ją z trylion razy, aby ta w końcu dała spokój, choć i tak burzyła się jeszcze dobre dwa miesiące.
- Z bardzo daleka – rzuciła chłodno Rose chwytając filiżankę z kawą. Hermiona zachichotała na widok zdezorientowanej miny Zabiniego.
- Z czego chichrasz, Granger? – Usłyszała cichy głosik przy swoim uchu, aż podskoczyła na krześle zdziwiona.
- Z takiej małej, paskudnej i tlenionej fretki – odparła.
- Odwołaj to – wysyczał Malfoy.
- Nie, fretko.
- Nie jestem fretką! – krzyknął piskliwie.
- Oho, Miona nie wyzywaj ludzi, tylko ja mogę! – rzuciła entuzjastycznie panna Bellezza. – Jestem Rose, a ty zapewne Draco Malfoy, prawda? Kiedyś w Hogwarcie jeden z profesorów zamienił Cię w fretkę?
Draco spojrzał na nią, a później na Hermionę, która uśmiechała się szyderczo. Nie wiedział, co odpowiedzieć, ta rudowłosa zbiła go z tropu! Zupełnie!
- Tak, to on, ale skąd wiesz, że został zamieniony w fretkę? – spytał Blaise, widząc, że jego przyjaciel chwilowo stracił głos. – Nie chodziłaś z nami do Hogwartu, prawda?
- Nie, ja chodziłam do Beauxbatons. Przyjechałam na Turniej Trójmagiczny, byłam akurat na placu, gdy on został zamieniony w to milusie stworzonko! – powiedziała wskazując dłonią na wciąż oniemiałego Draco.
- Ehm, tak – wyrzucił z siebie Malfoy.
- Wszystko w porządku, wyglądasz trochę blado fretunio? – spytała Hermiona z udawanym współczuciem.
- Jasne Granger, dziękuję za troskę – rzucił, gdy udało mu się już oswoić z faktem, że jego znakiem rozpoznawczym powoli zaczynał stawać się akt agresji nauczyciela! Och, jak on pragnął zapomnieć o tym, że był fretką! Chociaż to było bardzo ciekawe przeżycie, zaczął się zastanawiać, czy nie dodać go przypadkiem do swojego CV.
- My już pójdziemy moje panie, jak widzicie, mój przyjaciel trochę… Ehm, odpłynął… - powiedział Blaise. – Do zobaczenie wkrótce Rosi – wyszeptał. – Hermiono – kiwnął lekko głową odchodząc w kierunku drzwi i mówiąc coś z przejęciem do Draco, który miał go w zupełności gdzieś!
- I co o nich sądzisz? – spytała cicho, Hermiona.
- Jeden głupszy od drugiego, ale przystojni to oni są.
- Ta… I co Zabini ma u Ciebie szansę?
- Prędzej piekło zamarznie niż róża umówi się z diabłem – powiedziała z uśmiechem Rose.

***

- Idioto, a tak dobrze mi szło! – pieklił się piekielnie diabeł.
- Jasne, ewidentnie ignorowała twój flirt! – rzucił spokojnie Draco.
Blaise prychnął rozdrażniony.
- Ignorowała go, bo jeszcze nawet nie zdążyłem flirtować!
- Skoro nawet nie zacząłeś to nie mogła go ignorować – zauważył trafnie Smok.
Blaise rzucił mu spojrzenie pełne tysiąca i jednego ostrza.
- Zamknij się lepiej, bo nie ręczę za siebie.
- Zamyka to się drzwi, a ja nimi nie jestem – mruknął składając ręce na piersi.
Blaise westchnął.
- Stary weź idź zobacz, czy Cię nie ma na drugim końcu świata.
- Nie mogę iść Blaise, wtedy straciłbyś moje cenne poczucie humoru, eleganckie włosy, piękną twarz, seksowne pośladki.
- Merlinie – jęknął Blaise. – Ja się czasem zastanawiam, jak z tobą wytrzymuje tyle czasu…
- Ty wiesz Diable, że ja też się ostatnio zastanawiałem! – powiedział z uśmiechem.
Blaise pokręcił załamany głową, zaczął się powoli zastanawiać, czy nie iść przypadkiem sprawdzić, czy nie ma go gdzieś indziej…

25 komentarzy:

  1. Cudne! Każde zdanie czytałam z równym zapałem, co chwilę wybuchając śmiechem :D
    Moment z basenem genialny <3
    Z komentarza Dracze nie mogłam się nie uśmiać. Co do sytuacji w stołówce to była równie świetna.
    Jednym słowem - NIESAMOWITE!
    A tak przy okazji to zapraszam do siebie na nowy rozdział :)
    http://istnienie-dramione.blogspot.com
    Pozdrawiam i życzę weny, Vik. A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! :)) Niesamowicie podnoszą na duchu i dają motywację! :*

      Usuń
  2. Szczerzę się do monitora, odkąd zobaczyłam, że dodałaś nowy rozdział! Czytam, czytam i widzę, że z dedykacją dla mnie. Stwierdziłam, że to niemożliwe, czytam znów i jednak tak jest napisane... Dla mnie, Merlinie i to jaki rozdział! Wspaniały ♥
    Chciałabym zobaczyć takiego Malfoya, który nie potrafi pływać, nawet jeśli udawał, można raaatować :33
    Blaise jest taki kochany, szczególnie w Twoim opowiadaniu ♥ Właściwie, tu wszystko jest świetne :D
    Uwielbiam, kiedy Hermiona zwraca się do Draco 'Fretko', a on się tak bulwersuje :D
    Jakie to słodkie, że Rose zraziła się do Zabiniego po jednym zdrobnieniu. Ale czuję, że coś ciekawego z tego wyjdzie :D
    No i ten, nie potrafię pisać komentarzy ;-; W każdym razie bardzo dziękuję za dedykację, pozdrawiam i czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co dziękować, to ja jestem wdzięczna tobie, że jesteś tutaj ze mną! :))) Dziękuję Ci ogromnie za komentarz, który daje/dał mi ogromną motywację ! <3

      Usuń
  3. Genialny <3 Czekam na kolejny i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krótko mówiąc...zajebisty rozdział XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! <3 Ciesze się, że Ci się podobał :*

      Usuń
  5. Rozdział bardzo dobry :)
    Oj Mionka będzie miała z Draco wesoło, nie ma co...
    No i ciekawe czy między Diabłem i Rose będzie coś więcej...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że się podobało! :D
      A co do Diabła i Rosi..., cóż, nigdy nic nie wiadomo...

      Usuń
  6. Jesteś genialna :D nie wiem jak Ty to robisz, ale te opowiadanie to mistrzostwo świata, juz chcę kolejny rozdział :D
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialna, nie jestem, ja jestem przeciętna! :)) Dziękuję Ci za niesamowicie motywująco słowa! :***

      Usuń
  7. Co taki krótki ten rozdział. :( Czytam, czytam, a tu nagle koniec. A ja z chęcią przeczytałabym o wiele, wiele więcej! Nie wiem jak to robisz, ale za każdym razem, gdy czytam rozdział tego opowiadania, mój humor momentalnie się poprawia. Od razu uśmiech pojawia się na mojej twarzy. Uwielbiam scenę Narcyza-Draco! Na prawdę jestem pełna podziwu dla Twojej wyobraźni. :) A o Draco i Hermionie nie będę wspominać, bo toż to mistrzostwo.
    Przepraszam też, że komentuję dopiero teraz, ale dopadł mnie ogromny leń i na nic nie mam ochoty.
    Czekam na kolejny rozdział!

    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało :), Dziękuję ci za miłe i motywujące słowa, każdy komentarz jest niczym złoto i jestem Ci wdzięczna, że znalazłaś czas na to, aby skomentować :)
      Jeszcze raz dziękuję, cieszę się, że rozdział poprawił Ci humor, i że chciałabyś jeszcze! :** <3

      Usuń
  8. Najlepszy rozdział dla najlepszej czytelniczki ! Oczywiście żartuje..... każdy jest doskonały ! Uwielbiam czytać tego bloga, to jakby łyknąć trochę eliksiru rozśmieszającego ! Za każdym razem gdy widzę, że jest nowiuśki, cieplutki, świeżuteńki rozdziałek już na moją pociągłą twarz wpływa szeroki, szczery uśmiech. Dziewczyno ! Coś tak genialnego, pełnego poczucia humoru i naprawdę fajnej akcji, sprawia, że to jeden z moich ulubionych blogów ! Uważam, że nominacja, to trochę mało, ale to taka cząstka nagrody, którą powinnaś dostać !
    Co do samego rozdziału to oczywiście wyborny ! Przezabawna Narcyza, flirciarski Blaise, niewyżyty Draco i seksowna Hermiona ! O i jeszcze Rose, która nie da się na tanie chwyty ciemnoskórego ! :)
    Nie umiem pisać długich komentarzy, więc proszę wybacz mi !
    A tak ni z gruszki ni z pietruszki chciałam podziękować Ci, za te dwa lata, czytania moich opowiadań ! Nie wiem czy wiesz lub pamiętasz, że byłaś jedną z pierwszych, moich czytelniczek ! Dziękuję Ci za to z całego, małego serduszka i cieszę się ogromnie, że nadal ze mną pozostałaś i mam nadzieję, że pozostaniesz !
    Pozdrawiam i nic tylko życzę weny !
    Layls

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa, od razu poczułam miłe ciepło rozchodzące się po moim sercu, a łezka szczęścia zakręciła się w oku :), Dziękuję Ci za to ogromnie mocno! Oraz cieszę się, że spodobał Ci się rozdział.
      Nie masz za co mi dziękować, to ja dziękuję Tobie, bo czytanie twojego bloga to czysta przyjemność.

      Usuń
  9. "Nowa Narcyza" mnie rozśmiesza do granic możliwości :D Uwielbiam ją za to! Ta kanonicznie zimna kobieta tutaj jest tak zabawnie troskliwa... no cudo! <3 Rozmowy Blaise'a i Draco są tak urocze, że po prostu czytając je mam cały czas uśmiech na twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jestem brzydki" hahahahaha :D

      Usuń
    2. Dziękuję :D Ciesze się, że Blaise, Draco i Cyzia Cię bawią, właśnie o to chodzi! :)

      Usuń
  10. Przekomarzanie Dracona i Hermiony -----pierwsza klasa!
    Och będzie musiał się postarać Blaise... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sytuacja w basenie komiczna :D Draco nieźle wkręcił Hermionę
    Blaise i jego podryw 0:1 dla Rose ;)
    Dialogi genialne no cóż mogę tylko powiedzieć, że uwielbiam Twoje opowiadanie :)
    Pozdrawiam
    Arcanum Felis
    http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się podoba! Dziękuję, że poświęcasz czas na skomentowanie! :)

      Usuń
  12. Genialne :D
    Orginalny pomysł i dobre wykonanie ;)
    Twoje opowiadanie sprawia, że na mojej twarzy pojawia się szeroki uśmiech ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://dramionejuliettebeaut.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję! Cieszę się, że się podoba! :D

      Usuń

- Jeśli weszłaś/eś na mojego bloga proszę pozostaw po sobie ślad, to nie dla ilości, a dla motywacji
- Nie przeklinaj w komentarzach!
- Krytykuj, ale uzasadnij swoją opinię.
- Nie obrażaj komentatorów, odwiedzających i autorki.
- Nie spamuj!