czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 20

Cześć, kochani!
Co tam u Was słychać? Jak mijają dni? Też nie możecie uwierzyć, że już niedługo idziemy do szkoły? Nie wiem, kiedy ten czas tak szybko minął. Ale nie ma, co przeżywać, niedługo będą kolejne wakacje! { Szczerze, rozpaczam, będą za ROK!!! :( }
Przepraszam, że rozdział jest dopiero dzisiaj, miał być wczoraj, ale w ostatnim momencie coś mi wypadło i nie mogłam dodać. Mam nadzieję, że się nie gniewacie zbyt mocno ;).
Mam nadzieję, że wyrazicie swoje zdanie, zwłaszcza prosiłabym o to obserwatorów, jest ich naprawdę dużo, ale z tego, co widzę praktycznie nikt z Was nie wyraża swojego zdania nawet jednym słowem. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jakoś chamsko, ale pewnie brzmi, niestety. Chodzi mi o to, że jest Was wielu, wyświetleń jest też ogrom. Licznik skacze i skacze, z dnia na dzień jest jeszcze większy, ale komentarzy niestety nie wiele. Naprawdę zależy mi na waszym zdaniu, bo dzięki temu wiem, co poprawić, co Wam się podoba. Jak się czujecie czytając tę historię, ten rozdział. To naprawdę motywuje i podbudowuję wiarę, że wyświetlenia to nie tylko przypadkowe kliknięcia w link. Bardzo Was proszę.
Ogromnie dziękuję osobom, które skomentowały poprzedni rozdział. Naprawdę cieszę się, że postanowiliście poświęcić czas na zapisanie swoich opinie! Dziękuję, dziękuję, dziękuję!  
4 września zapraszam na miniaturkę, zaś 20 września na rozdział 21.
Przy okazji zachęcam do głosowania na drabble miesiąca na stronie Biblioteki Hogwartu. Moja praca również bierze udział w konkursie, więc jeśli Wam się spodoba, a także, jeśli będziecie mieli czas, ochotę i życzenie zapraszam do oddawania głosów. :D
Pozdrawiam i ślę ogrom buziaków!
Charlotte
PS --> Wiem, wiem, jestem złym człowiekiem. Rozdział znów jest krótki, ale proszę: nie bijcie! ;)

***

Zaskakująco miły poranek

22 stycznia 2000, poniedziałek
Jęknął łapiąc się za bolący kark. Podniósł głowę z twardego (cholernej cegły wręcz!) blatu. Zaraz… Coś mu się tu nie zgadzało… Rozejrzał się zamglonym wzrokiem. Gdzie on był? Czyżby zapomniał, że w Malfoy Manor był remont? A może…! Och, nie! Tylko nie to! Potter go uwięził i – nie daj Merlinie! – zgwałcił! Aż mu się słabo zrobiło na myśl o tych wielkich łapach, które mogłyby… Wzdrygnął się z obrzydzeniem! Czy Nie-Facet-Zwany-Dalej-Potterem nie rozumiał, że Draco woli krętowłose brunetki? A jeśli już nie rozumiał tamtego, to czy nie potrafiło do niego dotrzeć, że on woli KOBIETY!
Rozejrzał się ponownie i coś przykuło jego uwagę. O Merlinie toż to potwór! Włosy stwora rozwalone były po całym stole, w dodatku były napuszone i poskręcane w wielkie skrętki. Slytherinie! Potrzebna odżywka!
- A…! – wrzasnął. Nagle potwor podniósł swą głowę. Draco przygotowany był na najgorsze.
- Co? Co się dzieje? – Stwór rozejrzał się, gwałtownie wciągając powietrze. Przeraźliwy pisk poniósł się po pokoju. Do Draco dotarło, że to Granger o poranku. Dziewczyna spojrzała na niego przerażona po chwili krzyknęła najgłośniej jak mogła.
I z zaskoczenia aż spadła z krzesła.

***

Miała taki cudowny sen. Słodki jak słoik miodu i paczka orzeszków! Wspaniały, umięśniony, przystojny mężczyzna zasypywał ją pocałunkami! Aż trudno uwierzyć, jakie iskry sypały się w jej umyśle!  To tu, to tam, dosłownie wszędzie. Aż nagle wszystko się skończyło. Miała ochotę przyłożyć temu, kto śmiał panikować w czasie jej niegrzecznych fantazji. Przecież wolno czasami odreagować! Niechętnie otworzyła oczy i zaczęła z zaskoczeniem się rozglądać. Gdy nagle ujrzała przed sobą tego niesamowitego mężczyznę ze snu. Wpatrywał się w nią, aż pisnęła głośno z rozpaczy, gdy zauważyła jego przerażone spojrzenie. Coś się stało? Co było nie tak? Czy to przez nią? A może on tak okazuje ekscytację? Chwilę… zmrużyła oczy i zanim spadła z krzesła wrzasnęła. Przed nią siedział Malfoy!

***

Chciał się zacząć śmiać. Ale nagle aż zabrakło mu tchu na myśl o tym, że coś mogło się jej stać. Wyrywało go, żeby podbiec. Ledwo utrzymał się na krześle. Przypomniał mu się nagle niesamowity sen z nią w roli głównej. Majaczył w jego głowie przez parę chwil. Aż zaschło mu w gardle. Była taka cudowna. Jest taka cudowna. Zapewne będzie taka cudowna. Aż jęknął na myśl o tym, że tą cudownością mogłaby się z nim podzielić. Działała na niego. Niesamowicie mocno. Nie, nie spocznie dopóki nie będzie jego! Nie może, bo…
Cholera, zakochał się!

***

Potarła bolący tyłek i chciała wstawać. Momentalnie zastygła w bezruchu. Przed nią stał ten du… Nie, nie dupek. Przed nią stał ten piekielnie niesamowity Malfoy. Zmrużyła oczy, gdy jej umysłem zawładną sen, w którym urzędował, jako gość specjalny. Przełknęła głośno ślinę. Zabrakło jej tchu, a serce przyśpieszyło na myśl o tym, co tam się działo, co mogłoby wydarzyć się w rzeczywistości. Gwałtownie wciągnęła powietrze. Jej serce przyśpieszyło, gdy podał jej dłoń z szelmowskim uśmiechem. Przeszył ją elektryzujący prąd, gdy dotknęła jego ciepłej skóry. O Godryku! On musi być jej, a ona musi być jego. Rozchyliła usta oddychając z trudem.
Merlinie, wpadła po uszy!

***

- Co ty tutaj jeszcze robisz? – warknęła speszona. Draco rozsiadł się wygodnie na kanapie i zaczął bezceremonialnie wodzić wzrokiem po jej ciele.
- Siedzę.
- Nie bądź bezczelny!
- Według mojej teorii spiskowej, znalazłem się tu tylko i wyłącznie przez ciebie, biorąc pod uwagę mój krytyczny wygląd również dla ciebie – odparł ironicznie. Jej buzia nagle stała się jednym wielkim pomidorem z dołeczkami.  Nie daj się, Hermiono! Jesteś silna jak stal! Właśnie jego oczy patrzyły na nią z taką twardą jak stal obojętnością. Czy tu jest tak gorąco? Czy to tylko ona?
Nie. Nie pozwoli złamać swojej silnej niezależności! Nie bez powodu została mianowana Pierwszą Feministką nad Feministkami w rankingu magazynu Kobieta Feminizmu!
- Czyli przyznajesz się do faktu, iż urody nie posiadasz?
- Nie. Przyznaje się do tego, że po cudownej i pikantnej nocy z tobą jestem tak wykończony, że tej urody nie posiadam.
Skrzyżowała ręce. Czy on sobie w czarodziejskie żaby leciał? A może to kawał z cyklu: wmawiam ci, że przespałaś się ze swoim przystojnym wrogiem, w którym nawiasem mówiąc się zakochałaś. Pokręciła głową zdenerwowana.
- Za grosz intelektu w tobie.
- Nie martw się nadrabiam seksapilem. – Posłał w jej kierunku rozbrajający uśmiech, nie mogła się nie zaśmiać.
- Cieszę się. Albo i nie…
- Ne grzeszysz gościnnością.
- Nie zapraszałam cię.
- Masz słabą pamięć. Nie martw się pożyczę ci ziółek tatulka. Otóż po twoim jakże spektakularnym upadku, swoją drogą zasłużyłaś za niego na Order Śmiesznej Wiedźmy, powiedziałaś, cytuję: wynocha. Jednakże nie sprecyzowałaś, gdzie dokładnie. Chciałem iść do sypialni, ale kanapa jest bardziej nie przyzwoita na nasze niegrzeczne zabawy, jeśli wiesz, co mam na myśli… - Ledwo uchylił się przed nadlatującą poduszką, by w kolejnej chwili bronić się przed ogromnym pluszowym niedźwiedziem.
- Erotoman! – wrzasnęła Hermiona, choć w rzeczywistości chciało jej się śmiać. Upadła na kanapę i zaczęła okładać go wszystkim, co miała pod ręką.
- Kapituluję! Poddaję się! Błagam! Bo uszkodzisz moją już i tak uszkodzoną fryzurę.
Zawahała się i spojrzała na niego zdziwiona. Zmrużyła oczy. Wyglądało to tak jakby do końca zwątpiła w resztki jakiejkolwiek normalności Malofya. Gdy już zbierała się, by coś powiedzieć, została zrzucona na podłogę, a nad nią zwisał Draco ze złośliwym uśmiechem.
- Kto tu ma świntuśne myśli, co? Miałem na myśli grę w szachy, ale wydaję mi się, że twoja interpretacja tematu jest ciekawsza.
Pachniała niesamowicie, jej perfumy mimo upływu nocy wciąż przyjemnie drażniły mu nozdrza.  Czuł uderzenia jej serca. Przyglądała mu się z zaciekawieniem, ale i zaskoczeniem. Uśmiechnął się i lekko przechylił głowę.
- Wyglądasz jak mop – stwierdził sarkastycznie. Zmarszczyła brwi.
- Szczerze? Ty wyglądasz jak stary szympans – odparła bezceremonialnie.
- Takie uroki twojego nie wygodnego blatu. Teraz możesz jedynie żałować, że nie wpuściłaś mnie do sypialni.
- Żałować? Raczej dziękować Godrykowi za opiekę. – Zepchnęła go z siebie i zwinnie podniosła się na nogi. Zmarszczyła zabawnie nos, jak gdyby się nad czymś zastanawiała. Nagle pobladła. – Dzisiaj poniedziałek!
- Czyżby odezwał się w tobie pracoholik, Granger? – W odpowiedzi oberwał ręcznikiem i usłyszał trzask zamykanych drzwi. Aż go korciło żeby potowarzyszyć Granger w czasie brania prysznica…. Uśmiechnął się szatańsko, był naprawdę genialny!

***

 - Nie wierzę, że zerwałeś nas o tej godzinie – jęknęła Ginny wpatrując się ponurym wzrokiem w Zabiniego.
- Nasza sytuacja wymaga poświęceń – odparł i napił się kawy.
- Jaka sytuacja? – Ledwo słyszalny głos Harry’ego spowodował salwę śmiechu ze strony jego towarzyszy. Ginny opanowała się jednak i pogłaskała chłopaka po oślim uszku delikatnie drapiąc go za nim.
- Nic, Kłapouszku, śpij jeszcze. – Pokiwał głową i opierając głowę na wezgłowiu kanapy zasnął.
- Kłapouszku? – Rose prawie rozlała herbatę, z wrażenia oczywiście. Nie stresowała jej niczyja bliskość, nie. W końcu nikt ważny koło niej nie siedział. Tylko cholernie seksowny Blaise Zabini.
- Czy ja coś mam do tego, że w swoich fantazjach nazywasz Zabiniego swoim Diabełkiem? Nie, więc, wara od mojego Kłapouszego pomysłu.
Rose aż zasłabła. Skąd ona to wiedziała, Morgano?! Widząc zadowolony uśmiech Weasleyówny aż ręką ją zaświerzbiła, żeby wyrównać rachunki. Mały rudzielec. Po chwili poczuła dłoń na swoim kolanie: Zabini z uśmiechem przyglądał się jej purpurowej buzi. Cały świat obrócił się przeciwko niej! Morgano! Pomocy!!!
- Koniec tematu – ucięła szybko drżącym głosem. – O co chodzi?
- Trzeba wysłać ich na misję aurorską. Najlepiej taką skomplikowaną. Wiecie: zmiana tożsamości, przebrania, tajny bankiet, ucieczka na miotłach, szalony Śmierciożerca, porwania i…!
- Hola, przystopuj trochę! Nie przesadzasz?
- Nie. I wtedy Draco ratuje z opresji Granger ta wpada mu w ramiona i mamy cudowne: i żyli długo i szczęśliwie.
- Oglądasz mugolską telewizję? – spytała podejrzliwie Ginny.
- Oczywiście, kanały szpiegowskie – odparł entuzjastyczni.
- Tak, to wszystko wyjaśnia – mruknęła Rose. – Harry na pewno coś wykombinuje, ale mówiłeś, że coś jeszcze?
- Bal u Malfoyów. Napomknąłem coś wujowi Luckowi na temat pociągu Malfoy i Granger odjeżdżającego ze stacji nienawiść w stronę miłość, i z tego, co mi wiadomo ciocia Cyzia jest niezwykle szczęśliwa. Może zgodzi się pomóc nam trochę namieszać. 
- Jak? Przecież nie zostaliśmy zaproszeni? – Ginny zmarszczyła brwi.
- O to się nie martw. Zaproszenie Granger właśnie leci, a państwo Potter zapewne otrzymali je, jako jedni z pierwszych.
- Hej! A co ze mną?
- Ty, moja droga Różo, będziesz mieć za towarzysza swojego Diabełka! – odparł i zaśmiał się cicho na widok miny swojego rudzielca. Zapowiada się niesamowity bal.

***

Szybko nakładała szampon na włosy i jak najprędzej starała się je umyć. Poniedziałek. Praca. Mamusiu Merlina, co ona pocznie. Ne może się spóźnić, jak by to wyglądało w oczach Ministerstwa, przecież uchodzi za ideał. Nie, musi się streszczać.
- Czemu używasz lawendy? Wolę konwalię – mruknął cicho głos tuż za nią. Zaskoczona zatoczyła się na ścianę kabiny i wrzasnęła przeraźliwie widząc opierającego się o framugę Malfoya. Spoglądał na nią lekko mrużąc oczy, dziękowała sobie w duchu, że postanowiła zapalić tylko światło na lustrem, w tym lekkim mroku nie miał szans, żeby cokolwiek dostrzec. Naglę jego oczy błysnęły złowieszczo w ostatnim momencie osłoniła się ręcznikiem, gdyż pomieszczenie rozjaśnił blask wszystkich lamp.
Malfoy wydął lekko usta w grymasie niezadowolenie.
- Nie dasz nawet popatrzeć. Nie ma z tobą zabawy – mruknął i ruszył w jej kierunku.
- Odsuń się, bo nie zawaham się użyć…
- Tego? – Pomachał jej przed nosem JEJ różdżką. Zmrużyła oczy wściekła, ale uśmiechnęła się perfidnie. 
- Wielu rzeczy, Malfoy o mnie nie wiesz… - Wyszła spod prysznica i stanęła z nim twarzą w twarz. Uniósł brwi zaskoczony. – Między innymi tego, że jest doskonała w magii bezróżdżkowej. – W jednej chwili obie różdżki miała w dłoni, w drugiej zaś Malfoy moknął pod prysznicem oblewany lodowatą wodą.
- Ty małpo! – wrzeszczał.
- Zapamiętaj na przyszłość; nie próbuj być ode mnie sprytniejszy! Jakby nie było inteligencję i urodę mam ja – zaśmiewając się do łez wyszła z łazienki.
A to przebiegła wiedźma! Kto by pomyślał, że była w Gryffindorze?

***

- Czy uraziłam twoją dumę, Malfoy? – zapytała Hermiona, lekko przechylając w jego stronę głowę. Stali w windzie i cierpliwie czekali na dotarcie na ich piętro.
- Grrr!
- Bardzo szybko popadasz w stan depresyjny? Może jakieś pastylki? Nie? To może psychiatra? – Zmierzył ją wściekłym spojrzeniem. Czy ona nie widziała jak jego dumne ego wykrwawiało się na śmierć? Bezduszna, śliczna aurorka. Wrr!
- Rozumiem, czujesz się urażony. W sumie, kto by nie był? Przechytrzyła cię nie dość, że kobieta, to jeszcze szefowa.
- Wiesz, co ci powiem – warknął nagle Malfoy. – Nie możesz się mnie oprzeć i dlatego tak usilnie starasz się zabić mnie poprzez trudne misje albo utopienie w lodowatej wodzie z pod prysznica!
- Przestań, gdzie tam znów utopić. Jedynie lekko pokiereszować – mruknęła z uśmiechem. Roześmiał się.
- Nie zaprzeczyłaś, że nie możesz się oprzeć. – Pochylił się lekko ku niej. Zadziornie się uśmiechnęła.
- A co, Malfoy? Zrobiłeś sobie nadzieję? – Roześmiał się głośno i zmrużył oczy.
- Jesteś bardzo złośliwa, Granger.
- Wiem, i też nie zaprzeczyłeś, Malfoy – odparła. Winda dotarła na ich piętro wyszła, jako pierwsza zgrabnie się przy tym poruszając, wyraźnie starając się zwrócić jego uwagę. Musiał jak najszybciej sprawić, że będzie jego, nie było mowy, żeby odpuścił sobie taką kobietę! 

20 komentarzy:

  1. Jak zwykle - CUDOWNIE !!
    Piszesz niesamowicie, jesteś genialna!
    ~BiBi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję! Naprawdę bardzo się cieszę :D.

      Usuń
  2. Super rozdział!
    Daruj mi, bo jest wpół do pierwszej w nocy i nie chce mi się pisaaaaaać...

    Pozdrawiam
    E.L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D. Wiem, co masz na myśli, przyznam szczerze, że o tej godzinie to ja nawet nie mam chęci napisania jednego słowa :O :)

      Usuń
  3. Super rozdział! Pomysł z misją genialny. Smok i Hermi coś do siebie czują...
    Życzę weny.
    Pozdrawiam,
    Dama Blackowa
    w-cieniu-magii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ogromnie! Cieszę się, że miałaś chęć wyrazić swoją opinię! :)

      Usuń
  4. Co ty bierzesz że masz takie pomysły? z resztą nie ważne, bierz to częściej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja? :O Nie, ja nic nie biorę XD. To tylko ta moja inność :D :D
      Dziękuję za komentarz! :))

      Usuń
  5. Cudowny rozdział, mimo iż krótki. No coś się kroi, a misja super wymyślone! <3
    WENY :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję i dziękuję :D Naprawdę cieszę się, że się podoba, to co piszę i jak to przedstawiam! :D

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że czytałam ten rozdział w obecności taty i po prostu nie dałam rady wytrzymać, zaczęłam się śmiać a tatko patrzył na mnie, jakbym zwariowała. :< Też coś!
    Rozdział jest bardzo fajny! W ogóle całe opowiadanie jest wyjątkowe, nie wiem skąd bierzesz te teksty, są naprawdę świetne, więc gratuluję pomysłowości. Chyba najbardziej jestem zaintrygowana pomysłem czwórki - Blaise'a, Rose, Ginny i oczywiście Harry'ego - śpiącego Kłapouszka. :P Jestem ciekawa jak to rozegrasz i czy wszystko pójdzie zgodnie z planem... No nic, trzeba czekać! Wybacz, jeśli moje komentarze będą pojawiać się z opóźnieniem, jednak klasa maturalna do czegoś zobowiązuje. :(
    Czekam na kolejny rozdział, życzę całych pokładów weny,

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też tak często mam, miny rodziców, albo znajomych bezcenne ^^.
      Serdecznie dziękuję za długaśny komentarz! Cieszę się, że w ogóle postanowiłaś skomentować, bo ostatnimi czasy niestety poziom aktywności czytelników znacznie spada. :( No, ale, mówi się trudno i żyje dalej :)
      Naprawdę ogromnie Ci dziękuję. Bardzo się cieszę, że opowiadanie się podoba. Oczywiście nie mogę zdradzić, co wyjdzie z planu naszej cudownej czwóreczki, ale wydaje mi się, że się nie zawiedziesz :) Jeszcze raz dziękuję! :D

      Usuń
  7. Rozdział świetny ;)
    Sytuacja między Draco i Mionką po drastycznym przebudzeniu była całkiem niezła, no ale tych swoje to już tak ma.
    No i jestem pełna podziwu dla Blaise`a... on i te jego pomysły... chyba przejdą do historii gdy Draco i Herm skończą przed ołtarzem ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miło mi, że się podoba.Nie mogę Ci zdradzić jak t będzie dalej i co z tego wyniknie, ale wydaje mi się, że zadowoli ono Wszystkich, prawdobodonnie, a nawet może.. :D

      Usuń
  8. Rozdział po prostu BOSKI.! Uwielbiam pyskującego Malfoya. Jest wtedy taki seksowny.!!! Awww. No a nasz Diabełek chyba uwielbia zawstydzac Rose, ahh jak oni sie kochaja :>
    Za każdym razem gdy czytam "ciocia Cyzia i wujek Lucek" cieszę sie jak głupia.! Może to dlatego ze uwielbiam Narcyze i wreszcie nie jest przedstawiona jako wredna wiedźma.
    Ps. Miałaś kiedyś tak ze twoja twarz nie była w stanie uśmiechnąć sie tak bardzo jak byś chciała.? Ja tak mam gdy czytam to opowiadanie <3
    Życzę duuuuuużo weny
    ~Mad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!! Cieszę się, że seksi Dracuś Ci się podoba! :D I że wszyscy bohaterowie sprawiają, że się uśmiechasz, właśnie o to mi chodzi i jest mi ogromnie miło, że jest taki efekt jaki powinien być :D.
      Jeszcze raz dziękuję! :)

      Usuń
  9. już dawno przeczytałam ale nie miałam czasu na zostawienie komentarza!
    coś czuje, że przyjęcie będzie przełomowe! ale może wcześniej już się w końcu pocałują:D?
    Dracuś strojący fochy? uwielbiam:D
    Czyta się tak świetnie, że po skończonym rozdziale mógłby już czekać kolejny! da się zrobić:>?
    Dobrze, że 12 już tak blisko!:D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za komentarz i opinię. Jest mi ogromnie miło i ciepło na serduszku, że mój rozdział Ci się podobał! Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :**

      Usuń
  10. Rozdział cudo zresztą jak zwykle ;)
    Zapowiada się fajny bal ciekawe jak zaprezentuje się nasza parka :D
    Rozmowy Miony i Draco bardzo mi się podobały... wyczuwam miłość :D
    Pozdrawiam
    Arcanum Felis
    http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

- Jeśli weszłaś/eś na mojego bloga proszę pozostaw po sobie ślad, to nie dla ilości, a dla motywacji
- Nie przeklinaj w komentarzach!
- Krytykuj, ale uzasadnij swoją opinię.
- Nie obrażaj komentatorów, odwiedzających i autorki.
- Nie spamuj!