sobota, 24 października 2015

Rozdział 23

Cześć, kochani.
Jestem z rozdziałem, niestety krótkim. Muszę Wam szczerze powiedzieć, że strasznie trudno mi się go pisało, ostatnimi czasy w ogóle nie mam jakoś chęci do siadania nad nowymi rozdziałami, ogólnie do wchodzenia na bloggera i blogi. Nie wiem, czemu! Dlatego mam d Was wielką prośbę, pomóżcie. Zmotywujcie mnie do dalszego działania, do tworzenia! Proszę!
Kolejny rozdział 15 listopada!!! Jeszcze raz bardzo Wszystkim proszę, zmotywujcie mnie jakoś, żebym miała świadomość, że oprócz pisania dla siebie, mam dla kogo jeszcze to robić.
Charlotte
***

Eliksir

20 stycznia 2000, przed północą
Wydawało jej się, że dryfowała w dziwnym letargu swojej świadomości. Czuła się jak motylek, który, gdy tylko chciał rozłożyć skrzydła i wzbić się w powietrze, zostawał brutalnie zepchnięty w nicość. Jej oczy były jakby sklejone, a ciało zbyt ciężkie. Wszystkie mięśnie jej odrętwiały, skamieniały, jakby nagle. Co się z nią działo…? Wydawało jej się, jakby biała za chwilę wybuchnąć, zostać rozsadzoną przez nadmiar doznań i uczuć! Merlinie….

***

- Blaise, co się dzieje? – spytała pani Malfoy. Zrozpaczony stanem Hermiony Draco obudził swoich rodziców. Teraz wszyscy stali pochyleni nad jej ciałem w jego pokoju.
- Żebym to jeszcze wiedział! – mruknął Zabini w skupieniu pobierając krew Hermionie.
- I jak ty niby masz zamiar jej pomóc, co? – Lucjusz nieco powątpiewał z działania swojego chrześniaka.
- Mówiłem już wam dziesięć razy!
- To powtórz po raz jedenasty!
- Ivashkov dolał jej czarnego serca do wina. Jest to eliksir, którym czystokrwiści czarodzieje poili swoje żony w średniowieczu, aby te były im dozgonnie oddane. Po pewnym incydencie, masowym zgonie kobiet, w XI wieku eliksir został zapisany do spisu eliksirów zakazanych, a już w XIII wieku mało, kto o nim wiedział! Istnieje tylko parę wzmianek o sposobie przygotowania, działaniu i skutkach.
- Tak i…? – dopytywała się Rose.
- I jest bardzo trudno stworzyć antidotum. W Księdze Mistrza X wieku jest tylko napomniane, że odtrutka warzona jest tak jak Wywar Żywej Śmieci, po za paroma drobnymi zmianami, na początek dodajemy skruszony bezoar, zalewamy go wodą z rzeki Late, robimy wszystko tak jakbyśmy przygotowywali Wywar Śmierci, by na końcu dodać jagody z jemioły. Poprawnie powinien mieć jeden z odcieni tęczy, nie ma tylko napisane, który!
- Cholera! Nie gadaj tylko warz!!! – wrzasnął Draco, wpadając jak burza do swojej sypialni. Postawił na biurku fiolki z różnorodnymi składnikami. – Na co czekach? Bierz się do roboty!
- Skąd to wszystko wziąłeś? – spytała z niedowierzaniem Rose. – Przecież połowa tych składników, ba one wszystkie w tak krótkim czasie są nie do zdobycia!
- Ma się znajomości – odparł Draco z rozbrajającym uśmiechem, zupełnie niepasującym do sytuacji.

***

Nie było możliwości, żeby udało im się wpaść na pomysł jak można by było ją zbudzić z transu. Nie przyjmował do wiadomości faktu, że mogliby mieć Księgę Mistrza X wieku, bo niby skąd? W dodatku nie mieli Mistrza, który by uwarzył eliksir. Był nad nimi górą! Znów zwyciężył. Buhaha!!!
Jego przemyślany plan był tak dopięty na ostatni guziczek! Jednak w swojej pewności siebie najwidoczniej trochę się pogubił: nie sprawdził podstaw i tego, z kim i z czym do czynienia ma Draco – przyszły wybawca Hermiony!

***

21 stycznia 2000 roku, 1: 20 w nocy
- Co się z nią dzieje?! – Wprost z kominka najpierw wyszedł Harry, tuz za nim Ginny. Widać było po nich oznaki zaspania i przerażenia.
- Obudziła się?!
- Nie wiemy… - odparł spokojnie Lucjusz. – Usiądźcie. – Ruchem ręki zaproponował im miękkie sofy, znajdujące się w salonie.
- Rose….? – zapytała z nadzieją Ginny.
- Blaise wciąż warzy wywar. Nie wiemy, czy podziała, ten psychol, on mógł ją zabić! Obezwładnił ją, wbrew jej woli wp… - Nie zdążyła dokończyć, ponieważ przerwał jej Draco.
- Potter, mnie to nie obchodzi, albo ty się nim zajmiesz, tak żeby zgnił w Azkabanie, albo przez ciebie ja w nim zgniję!
- Draco! – wrzasnęła Narcyza.
- Nie popuszczę sukinsynowi!
- Zawiadomiłem już swoich aurorów.  Dokładnie informując ich o całej sytuacji, jeszcze dzisiaj zostanie złamany i odstawiony na przesłuchanie, tam już ja się postaram, żeby ucierpiał!
- Panowie! Proszę o spokój! – rzucił z irytacją Lucjusz.
- Ależ Lucek! Oni dobrze mówią, to nasza przyszła synowa, jak ty to sobie wyobrażasz?! Pancuś!!! – Tuż przed nią zmaterializował się malutki skrzat, kłaniając się nisko.
- Tak, pani?
- Przynieś proszę wino dla mojego syna i jego przyjaciół, a dla pana ziółka.
- Cos jeszcze, pani?
Narcyza uśmiechnęła się lekko.
- Szarlotkę.
- Mamo! Po pierwsze: nie pora urządzać sobie podwieczorek! Po drugie: jaka synowa?!
- Przestań, Draconie. Ja tu decyduję, co, gdzie i kiedy, a już w szczególności, z kim!!!
- Mamo!
- Nie dyskutuj, Dracusiu – mruknął jego ojciec. Całej wymianie zdań przyglądali się z zaciekawieniem Rose, Ginny i Harry.
- To chyba stres – mruknęła Rose do przyjaciół. – Oni tak od dobrej godziny.
- Ja się poddaje, świruję! – warknął Harry, załamując ręce.
- Spokój, Potter, bo cię trzasnę. Nie potrzebuję faceta ciamajdy.
- Ale Hermiona…
- Cii, Blaise jest dobry, tak mi się przynajmniej wydaje…. – odparła Rose, głęboko wzdychając.

***

2:30 w nocy
Jeszcze tylko zamiesza dwa razy w lewo, trzy razy w prawo i doda szczyptę pokruszonej jemioły. Powinno zadziałać. Raz kozie śmierć! Wsypał ostatni składnik i z zachwytem zaczął przyglądać się tańcu barw w kociołku. Czarny kolor ustąpił pierw miejsca fioletowemu, następnie ciemnemu błękitowi, by w ostateczności stać się białym niczym kwiat lilii.
Przygryzł lekko barwę. Jeśli się nie uda, a Hermionie coś się stanie – broń Merlinie! – to najpierw on urwie sobie głowę, po to by później uczynił to Draco!
- Granger, nie zawiedź mnie, cholero! – wyszeptał. Chochlą nabrał cieczy i powoli zaczął wlewać do gardła Hermiony. Pokój rozjaśnił delikatny złoty odcień.

***

Spał sobie spokojnie w wygrzanym łóżeczku w swoim małym mieszkanku przy ulicy Invet Safe 14, gdy bezceremonialnie szóstka aurorów wparowała do jego sypialni, obezwładniła go i zabrała różdżkę! To był szczyt chamstwa, niekompetencji i złośliwości! Jak tak można? W dodatku w ciemną noc? Jeśli chcę się kogoś aresztować powinno się najpierw wystąpić z podaniem! Kulturalnie zapukać do drzwi i dopiero, jeśli wyrazi się zgodę, dokonać aresztowania! Już on pozwie to cholerne Biuro Aurorów. (Pomijając jednak fakt, że sam w nim pracuje i sam dokonywał takich aresztować!)
- Dmitrij Aleksander Ivashkov? – Kiwnął głową. Unosząc brwi. O co im chodziło, przecież nic nie zrobił! W dodatku, czego Marcus pytał się jak głupi o jego dane? Przecież się znali, idiota!
- Jesteś aresztowany pod zarzutem wbrew wolnego wpłynięcia na wolę i umysł Hermiony Granger, próby jej otrucia, a także uwarzenia i użycia eliksiru uznanego za zakazany i czarno magiczny! Proszę wyciągnąć ręce, zachować spokój i nie próbować ucieczki.
No i wpadł! A przecież wszystko miało pójść dobrze!

***

4:00 nad ranem
Ogólnie już ogarnęła ten stan. Że niby był taki fajny… pff. Czuła się jak truskawka w kompocie śliwkowym, w dodatku dopiero, co ugotowanym. Albo nie, czuła się jak pestka w marmoladzie, niepasująca i niepożądana. Ogólnie czuła się nijak, a gdy już się do tego nijakiego stanu przyzwyczaiła coś złego zaczęło się z nią dziać. Chyba ktoś chciał ją obudzić. No nareszcie! Bo niby, ile można czekać na rycerza w lśniącej zbroi? Wieczność? Chyba nie…
- Draco…? – wyszeptała cicho.

***

Udało się! Udało, udało, udało!
- Malfoy!!! – wydarł się najgłośniej jak potrafił, nie trzeba było długo czekać. Cała trójka Malfoyów wpadła do pokoju, tuż za nimi Ginny, Rose i Harry, blady jak ściana. Wszyscy wpatrywali się w niego oniemieli.
- Blaise?
- Udało mi się! Wróciła Granger, rozumiecie? Jej oczy znów są brązowe!

***

Księga Mistrza X wieku - księga stworzona przeze mnie na potrzeby opowiadania.
Czarne serce - eliksir stworzony przeze mnie na potrzeby opowiadania.

24 komentarze:

  1. Jak miło znów wejść na Twojego bloga i przeczytać kolejny rozdział! Piszesz świetnie! Wiem, że nie piszę tego pierwszy raz, ale taka jest prawda. Uwielbiam Twój styl pisania i opowiadanie, które tworzysz. Mówisz, że nie masz ostatnio chęci do pisania? Gdybyś mi tego nie powiedziała, sama bym na to nie wpadła. Nie zależnie od tego czy jesteś w formie i czy masz wenę, rozdziały wychodzą Ci świetnie :) Już nie mogę się doczekać, kiedy poznam dalszą część historii :) A co do tego, że rozdział jest krótki, wcale się nie przejmuj. Każdy autor ma czasem chęć do odpoczynku od pisania ;) Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę weny i duuuużo chęci do pisania! :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przypadł C do gustu! :) Bardzo dziękuję za takie ciepłe słowa, sa bardzo motywujące :)

      Usuń
  2. Naprawdę bardzo ciekawy rozdział, podoba mi się. Czekam z niecierpliwością na następny :)
    B.B
    PS pierwszy raz komentuję ale naprawdę bardzo dobrze piszesz i podoba mi sie twoje opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, miło, że postanowiłaś/eś skomentować :) To wiele dla mnie znaczy :)

      Usuń
  3. Kocham Twojego Bloga, rozdział jest cudowny, zabawny i niczego mu nie brak. Dialogi są mistrzowskie! Uwielbiam Lucka i Cyzię oraz Harrego ciotę. Nie przejmuj się długością. Zawsze kiedy pomyślę o Twoim Blogu cieszę się jak wariatka. Nie przestawaj pisać, bo Twoja twórczość wpływa na mnie pozytywnie.
    Życzę weny
    ~BiBi Black

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Cieszę się, że moje rozdziały wpływają na Twoje dobre samopoczucie :)

      Usuń
  4. Spokojnie, ja też tak mam ale idę na przód. Co do rozdziału jest świetny. Uwielbiam Narcyzę w twoim wykonaniu.
    Pozdrawiam i życzę weny
    Annabelle White.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również 1 raz komentuję :) rozdział może i krotki za to bardzo przypadł mi do gustu :) z niecierpliwością czekam na więcej i więcej... przeczytałam bardzo wiele opowiadań dramione i twoje jest jednym z tych najbardziej lubianych przeze mnie :3 Nie przestawaj pisać bo wychodzi ci to rewelacyjnie!!! I bardzo się cieszę że Dimitrij został ukarany ale coś mi się wydaje że jeszcze coś wymyśli i powróci jakoś do opowiadania lub znajdzie się inny który spróbuje zabrać Draco Hermionę :) Pozdrawiam i życzę jak najwięcej pozytywnej energii i chęci do pracy nad nowymi rozdziałami :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że postanowiłaś skomentować, to dla mnie naprawdę ważne :) Miło mi, że Auror jest jednym z Twoich ulubionych ff, naprawdę ogromnie dziękuję! :)

      Usuń
  6. Powtarzam się. Ale ja naprawdę UWIELBIAM sposób w jaki piszesz. Czy masz wenę czy nie, czy rozdział jest krótki lub długi, to jest mało ważne. Mimo iz wiem, kiedy dodasz nowe rozdziały, codziennie odwiedzam Twojego bloga, bo może dodalas cos wcześniej. Nie martw się, takie załamanie prędzej czy później przechodzi każdy, ale mam nadzieję że złapiesz jeszcze wene i chęć do pisania, bo twoje opowiadanie sprawia ze się uśmiecham. Jestem z tobą prawie od początku (od 3 rozdziału) i jak zawsze życzę ci duuuuużo weny by chciało co się pisać kolejne zachwycające mnie rozdzialy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za takie miłe, motywujące słowa. Jestem naprawdę szczęśliwa, że mam dla kogo pisać, i że są jeszcze osoby, które poświecą parę minut i wyrażą swoje zdanie, czym docenią moją pracę i trud jaki wkładam w nowe rozdziały! Bardzo, Bardzo Ci dziękuję :)

      Usuń
  7. No ja nie moge. Blaise takim zdolniachom? poleciałaś. jest bosko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak szaleć to szaleć, prawda :D Dziękuję! :)

      Usuń
  8. Rozdział super ;)
    Przekomarzania Malfoy`ów jak zwykle są bezcenne.
    No i teraz Draco będzie dłużnikiem Diabła bo w końcu to on uwarzył antidotum (miejmy tylko nadzieję, że zadziała prawidłowo i nie będzie skutków ubocznych ;))
    Bardzo dobrze też, że złapali Dimitrija, przynajmniej o jednego idiotę mniej ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, a jak będzie zdradzić nie mogę, nie byłoby zabawy! :D

      Usuń
  9. Oh dlaczego zobaczyłam ten rozdział dopiero teraz.!!

    - Przestań, Draconie. Ja tu decyduję, co, gdzie i kiedy, a już w szczególności, z kim!!!

    Kocham Narcyze w twojej wersji, a jej teksty sprawiają ze siedzę w autobusie i ludzie się na mnie patrzą, bo śmieje sie jak głupia czytając twoje opowiadanie.
    Życzę ci jak zawsze duuuużo weny bo wiem ze pisanie opowiadań to nie jest prosta sprawa ;")
    Nie poddawaj się i nawet gdy masz kryzys twórczy nie zapominaj że masz nas, a my wspieramy Cię całym serduchem.!! <3
    ~Mad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuje za takie słowa otuchy. Naprawdę to pomaga, ja osobiście mam tak wielką chęć do pisania, że aż boli, gdy nie mogę tworzyć, bo mam inne zajęcia :( Naprawdę dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!!

      Usuń
  10. Na początku przepraszam najmocniej, że nie komentowałam, ale nie miałam na nic czasu, bo przejście do gimnazjum jest trudne. Przepraszam.
    Rozdział mnie powalił. Uwielbiam Lucjusza i Narcyzę Malfoy oraz kłótnie trójki Malfoy'ów!!! Oby było ich jak najwięcej!
    Blaise tutaj rozwala system: "Graneger, nie zawiedź mnie, cholero!" hahahaha
    Dracuś jak wszedł ze składnikami i powiedział, że ma znajomości to od razu stanął mi przed oczami z miną rasowego pedofila.
    Dmitrij ty idioto!!!
    Jak mogłeś skrzywdzić tak moją biedną Mionkę?!
    Ty chamie!!!
    Kocham twoje opowiadanie... jest w nim tyle emocji i przeżyć, że mi się chce płakać...
    Zapraszam do mnie na rozdział 25, który W KOŃCU się ukazał.

    Pozdrawiam
    E.L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję, jestem bardzo, bardzo szczęśliwa, że się podoba! Naprawdę takie słowa tak pozytywnie działają na autora, że aż go wena rozsadza! Bardzo się cieszę!
      Obiecuję jak najszybciej pojawić się u Ciebie, ale znając mnie trochę to zajmie..., niestety!

      Usuń
  11. Kocham to opowiadanie!!! Wiem, że jest późna pora, ale nie mogłam się oderwać i przeczytałam wszystkie rozdziały na raz. W pierwszych rozdziałach zdarzało ci się trochę literówek i były one trochę przesłodzone i trochę jakby "zbytnio" zabawne. Wiem, to brzmi trochę nielogicznie. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem, coraz bardziej mnie intrygowałaś. Do ostatnich 10 (czy może nawet więcej) nie mam żadnych zastrzeżeń. Uczucie jest stopniowane powoli i jest w miarę dużo rozdziałów i mam nadzieję, że będzie jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję :). Bardzo się cieszę, że opowiadanie się podoba! :D Miło mi móc czytać takie pochwały, bardzo, bardzo się cieszę, że aż tak przypadło Ci do gustu :).

      Usuń
  12. Blaise moim bohaterem uratował Mionę! :)
    Dialogi zabawne momentami śmiałam się głośno ;)
    Rosjanin złapany i bardzo dobrze :D
    Pozdrawiam
    Arcanum Felis
    http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

- Jeśli weszłaś/eś na mojego bloga proszę pozostaw po sobie ślad, to nie dla ilości, a dla motywacji
- Nie przeklinaj w komentarzach!
- Krytykuj, ale uzasadnij swoją opinię.
- Nie obrażaj komentatorów, odwiedzających i autorki.
- Nie spamuj!