niedziela, 14 lutego 2016

Rozdział 28

Cześć, Kochani!
Walentynki dobiegają już końca, ale mimo to, życzę wszystkim zakochanym dużo szczęścia i wytrwałości! A tym, którzy jeszcze nie znaleźli swojej drugiej połówki ślę najgorętsze buziaki z okazji jutrzejszego dnia singla!
Liczę, że rozdział przypadnie Wam do gustu! Czekam na Wasze opinie, a także wskazówki, co wstawić pierwsze, rozdział 29, czy ostatnią już część Ekscytującego życia.
To, co wybierzecie, ukarze się 20/21 lutego!
Do napisania!
Charlotte.

***

Pewność siebie

26 stycznia 2000
Teczka. Podpis. Teczka. Podpis… Merlinie! Zaraz zwariuje! Czy wspominał, że nienawidzi Granger? Powoli zaczynała przeginać, dosłownie. Malfoy to, Malfoy tamto, Malfoy przynieś mi kawę, Malfoy, Malfoy, Malfoy!!! Wiedział, że jego nazwisko jest wyjątkowo dźwięczne, ale żeby nadużywać go aż tak?!
- Malfoy!!!
Zabiję się… - pomyślał, zrozpaczony.
- Malfoy!
Wstał i znużonym krokiem podszedł do jej biurka. Pochylała się w skupieniu nad jakimś dokumentem.
- Wiesz, że moje biurko jest trzy kroki dalej?
Kiwnęła głową, nie spoglądając na niego.
- Więc, do jasnej cholery, mogłabyś sama kiedyś podejść?!
- Strata czasu… Podaj mi proszę akta Rowle’a.
- Serio?
Spojrzała na niego z niezrozumieniem.
- Tak?
- Drzesz się tak, jakby co najmniej Voldemort powrócił… Kiedy mogłaś rzucić sobie pieprzone Accio?!
- Różdżka mi się gdzieś zapodziała… - mruknęła i ponownie skupiła się na papierach. Wyciągnęła dłoń w jego kierunku. – Czekam…
- Wal się! – warknął i skierował się w kierunku drzwi.
- Kup mi kawę! – Usłyszał, gdy z trzaskiem zamykał za sobą drzwi.

***

- Bardzo dobre ciasto, Gin! – Rose jadła już trzeci kawałeczek, w dodatku wprost nie mogła oprzeć się sięgnięciu po kolejny.
- Miej nadzieję, że pójdzie ci w cycki, Rose! – rzucił Harry, za co oberwał poduszką od Ginny.
- Wracając do tematu, co o tym sądzicie? – zagadnął Blaise.
- To zależy… Jeśli naprawdę by coś podejrzewała, przecież nie pozwoliłaby nam na takie rzeczy, w dodatku za jej plecami.
- Może… Z drugiej strony…
- Nie, ona nic nie wie, nic nie podejrzewa. A tamto było oczywiste! Wasza dwója podsłuchująca? Nic nowego, wszystko, co dało się przewidzieć – rzuciła Ginny, odgarnęła włosy z twarzy i oparła się wygodnie o ramię Harry’ego.
- W sumie, masz rację. – Blaise kiwnął głową. – Nie ma, co się przejmować, a nawet, jeśli coś wiedzą, to jeszcze nam podziękuję za to, co zrobiliśmy!
- Pani Malfoy zajęła się wszystkim? – zapytał nagle zaciekawiony Harry.
- Mhm, Draco będzie siedział zaraz koło Hermiony. A my tuż obok nich – potwierdziła Rose. – Ruda? Jaką masz sukienkę?
- Nic specjalnego…
- Nic! – Oburzył się nagle Harry. – Wydałaś na nią ponad sto galeonów i mówisz, że nic specjalnego?
- Czy ty próbujesz mi wypomnieć moje sto galeonów? Gdyby one były twoje, to jeszcze, ale to były moje pieniądze!
Harry rozpoczął z Ginny zawziętą dyskusję dotyczącą tego jak bardzo rozrzutną jest kobietą. Ginny nie była mu dłużna i z zaciętą miną, okrutnie wypominała mu wszystkie akcesoria do pielęgnacji włosów, które jak uważała, były zbędne. I tak były oklapnięte.
- Oni tak często, prawda?
- O, ta kłótnia to nic, ostatnio kłócili się o to, że Harry kupił sobie MagicBulla, który kosztuje cztery sykle i dziewięć knutów, a powinien dołożyć i kupić dwupak MgicBulli za pięć sykli i dwadzieścia knutów.
- No brawo! Przecież tak jest oszczędniej! – Spojrzała na niego z miną dającą jasno do zrozumienia, by się przymknął. Odezwał się dopiero po chwili. – Ale mają oddzielne skrytki, tak? To, o co się kłócą?
- Miesiąc temu założyli się, kto jest bardziej rozrzutny, wciąż się nie rozstrzygało…
- A, no tak, zakład.

***

Ten wybór był bardzo trudny, od niego zależało całe przyjęcie. Potrzebowała nienagannej opinii Lucjusza. Stała przed nim i przyglądała się jego twarzy, naciągniętym brwią, zmarszczonemu czołu i oczom wyrażającym głębokie skupienie. Analizował wszystko. Od góry do dołu. Rozumiała, że to bardzo trudny wybór. Ona już wiedziała, co wybierze, ale Lucjusz też musi się wykazać, przecież od czegoś był, prawda?
- Zdecydowałeś się już?
- Ta po lewej jest wyjątkowo elegancka, spokojna i jej kolor jest dość ładny. Pasowałby do ciebie, ale ta po prawej. Tam jest ogień! Coś się dzieję! W dodatku to wycięcie, no, Cyziu, aż mi się gorąco zrobiło! – Zagwizdał i mrugnął do niej sugestywnie. Pokręciła głową, ale uśmiechnęła się zadowolona.
- Czyli?
- Ja jestem za tą po prawej.
- To dobrze! – Uśmiechnęła się i odłożyła trzymane rzeczy na łóżko.
- Cyziu… Co powiesz na lampkę wina? – zapytał pociągającym głosem Lucjusz, zbliżając się do niej.
- Nie teraz, Lucjuszu, ty myślisz zawsze tylko o jednym! – rzuciła, odsuwając od siebie jego dłonie. 
- Cały czas mówisz później! – mruknął zawiedziony, ale ponownie spróbował się do niej przysunąć, cały czas nieudolnie. Narcyza tylko prychnęła w odpowiedzi.
- Gdybym zawsze mówiła później nie byłoby Draco.
- Pff, raptem ten jeden raz.
- Lucjuszu, mam ci przypomnieć wczoraj?! – Jego usta rozciągnęły się w błogim uśmiechu, doskonale pamiętał wczorajszy wieczór, bardzo urzekający wczorajszy wieczór…
- Wczoraj, to było wczoraj, a dzisiaj jest dzisiaj! – Uśmiechnął się i pochylił, by pocałować Narcyzę.
- Nie! – rzuciła ze śmiechem i zgrabnie wyswobodziła się z jego objęć. – Mam jeszcze dużo do zrobienia, w dodatku muszę trochę odpocząć.
- Przecież właśnie proponuję ci odpoczynek, tylko w trochę bardziej przyjemnej i aktywniejszej formie niż zwykłe siedzenie i popijanie herbatki.  
- Ty tylko o jednym!
- Mam taką cudowną żonę, jakbym mógł inaczej?
- Moja odpowiedź to wciąż: nie! – Uśmiechnęła się delikatnie i pocałowała go lekko.
- Przynajmniej próbowałem – mruknął, gdy zniknęła za drzwiami.

***

- Przyniosłeś tę kawę? – zapytała od razu, gdy tylko wszedł do gabinetu.
- Znaj moją dobroć – mruknął. Obszedł biurko i usiadł na jej fotelu. Zdecydowanie był wygodniejszy niż jego. – Czego szukasz?
- Niczego, co powinno cię interesować – odparła zadziornie.
- O! Czyżby poprawił ci się humor? Smutne, że musiałem wyjść, żeby to się stało… - Wydął lekko usta, pochylił głowę i udał, że ociera łzy. Roześmiała się lekko.
- A może, właśnie twoje pojawienie się mi go poprawiło?
- Mmm, ta opcja jest przyjemniejsza.
Uśmiechnęła się i ponownie zaczęła poszukiwania. Po chwili z zadowolonym uśmiechem podeszła do swojego fotela.
- Nie za wygodnie ci?
- Nie, w sam raz, ale jednak czegoś mi brakuje…
- Tak? A, czego?
- Masz znów niezadowoloną minę – zauważył. – Proponuję, że ci ją poprawię. Zapewne, chcesz usiąść w tym jakże wygodnym fotelu, ale ja znam przyjemniejsze miejsce, co ty na to…?
- Więc podziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, panie wszechwiedzący.
- Granger, Granger… Nie musisz tytułować mnie panem. Najcudowniejszy skarbie wystarczy… - prychnęła, ale uśmiechnęła się lekko. – Wracając do tematu… – Uśmiechnął się rozbrajająco - Proponuje ci moje zaskakująco wygodne kolana.
- Kusząca propozycja, ale chyba nie skorzystam. – Minęła go i jak gdyby nigdy nic usiadła na biurku. Uniósł brwi zaskoczony, uwielbiał jak z nim pogrywała.
- Mówił ci ktoś, że masz nieziemskie nogi, Granger?
- Ty, przy każdej możliwej okazji! – Roześmiała się głośno.
- Masz nieziemskie nogi.
- Wiem.
- I jesteś skromna.
- Wiem.
- Jesteś tak podobna do mnie. Pasujemy do siebie, to, co? Buzi, buzi…? – Wydął usta w dzióbek i przysunął się do niej jeszcze bardziej. Śmiejąc się głośno odepchnęła go od siebie.
- Nie ma tak dobrze, Malfoy.
- No tak, zapomniałem, że gadam z Granger! – odparł i również się zaśmiał.
Przyglądał się jej z niekrytym zainteresowaniem. Uśmiech błądził po jej ustach cały czas. Nawet na chwilę nie zniknął. Ona była w zupełności inna, ba, w tej swojej inności dziwna! Nie pamiętał, która kobieta tak długo go ignorowała! Gdyby nie Granger, chyba nigdy nie poznałby tego uczucia. Pochylił się w jej kierunku.
- Idziesz jutro na bal moich rodziców, prawda?
- A mam jakiś wybór? – spytała, spoglądając na niego. – Twoja matka jasno dała mi do zrozumienia, że nie przyjście równałoby się znieważeniu jej.
- Z kim idziesz…?
- Z nikim. – Zmarszczył brwi. – Nie zostałam zaproszona z osobą towarzyszącą. 
Draco uśmiechnął się w duchu. Jak on kocha swoją matkę! Zawsze przewiduje wszystko, dziękował Merlinowi, ze ona taka jest!
- Cóż, więc, nie pójdziesz z osobą towarzyszącą, ale jako osoba towarzysząca. – Klasnął w dłonie. – Jestem pewien, że będziesz zaszczycona swoim partnerem. To przystojny, urodziwy, czarujący mężczyzna. W dodatku nazywa się Malfoy.
- Masz brata bliźniaka? – zapytała niewinnie.
- Jędza.
- Cykor.
- Słucham?
- Jesteś tchórzem, Malfoy – odparła. Wstał i spojrzał na nią z góry. Podniosła na niego wzrok i wyzywająco spojrzała w oczy. Oparł dłonie na blacie biurka tuż za jej plecami i zmrużył oczy. Zaciekawiła go.
- Niby, czemu?
- Boisz się odmowy. Chcesz, żebym z tobą poszła na jutrzejszy bal, ale nie zapytałeś się mnie wprost, tylko jasno oznajmiłeś, zachowanie cykora.
- Sądziłem, że aluzja wystarczy – mruknął, pochylając się w jej kierunku.
- Tchórz. Zmieniasz temat, tak jak tchórz. A sądziłam, że jesteś bardziej pewny siebie.
- Bo jestem! – Odgarnął jej włosy i uśmiechnął się zadziornie. – Ale przy tobie, nawet największemu ważniakowi mina zrzednie.
Mrugnęła do niego i odepchnęła go od siebie lekko, zeskoczyła z biurka. Złapał ją za dłoń, gdy chciała odejść, jej usta rozciągnęły się w delikatnym uśmiechu.
- Granger, zostaniesz moją partnerką na balu?
- Ja? – Udała zaskoczoną. – Jesteś pewien? Nie wiem, czy jestem godna pełnienia tak ważnej i zobowiązującej funkcji.
- Nie baw się w tę grę, nie jest odpowiednia dla ciebie – rzucił cicho, przysuwając ją do siebie bliżej. Uśmiechał się kącikiem ust.
- Martwisz się?
- O ciebie? Nigdy! – Roześmiał się głośno. – Więc…?
- To będzie dla ciebie zaszczyt – rzuciła poważnie.
- Chciałaś powiedzieć, że to dla ciebie będzie zaszczyt…
- Nie, powiedziałam dobrze. Zaszczycę ciebie swoją obecnością! – Pochylił się delikatnie w jej kierunku. W jej oczach jaśniały wesoły ogniki. Igrała z nim. Uśmiechnął się.
- Jesteś zbyt pewna siebie… - mruknął.
Objął ją delikatnie w pasie i przysunął do siebie. Dziwne, ale nie zaskoczyła go, gdy zarzuciła mu dłonie na szyję i zmniejszyła odległość między nimi do minimum. Za to uśmiechnął się szeroko, gdy uniosła się na palcach, by móc go pocałować. 

16 komentarzy:

  1. Hermiona w twoim wydaniu jest 100x lepsza niż w oryginale. Niech wena będzie z toba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie przesadzajmy, jeszcze Rowling się obrazi :D Bardzo, bardzo, bardzo... (bardzo) dziękuję!!! :D ;)

      Usuń
  2. Nie bd komentować Twojego rozdziału bo nic oryginalnego nie napisze- po prostu był świetny!!! (jak zawsze z resztą)! Odpowiadając na Twoje pytanie, to jeszcze 10 mon temu skłaniałam się do miniaturki, ale gdy przeczytałam o balu i to jeszcze takim gdzie Hermiona pójdzie z Draco... Zmieniłam zdanie!!! Chcę rozdział! :D
    Na tym skończę swoje marudzenie i niechaj wrna bd z Tb!
    Pozdrawiam Iva Nerda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3 Bardzo się cieszę, że Ci się podobało! :D

      Usuń
  3. Rozdział świetny zresztą jak zawsze ;) uwielbiam rozmowy Hermiony i Draco nawet jak się kłócą to i tak są boscy :D
    Podobał mi się fragment rozmowy Ginny Harry'ego Blaise'a i Rose a szczególnie te zakłady :D Lucjusz i Narcyza sweet <3
    Szczerze mówiąc mam dylemat bo chciałabym rozdział i mini :D ale po namyśle wybieram rozdział ;)
    Pozdrawiam
    Arcanum Felis
    http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że się podobało! Jestem ogromnie wdzięczna za tak wspaniałe, pozytywne słowa! :*

      Usuń
  4. Argh! Chcę więcej, więcej. Och, rozdział jest oczywiście cudowny! Hermiona jest po prostu świetna :) Na początku chciałam miniaturkę, ale bal... Dobra, wybieram rozdział. W końcu Lucjusz i Cyzia też tam będą xD Nie mogę się doczekać, aż dojdzie do czegoś więcej między Draco a Hermi :)
    Dobra żegnam, bo mam matmę:)
    Pozdrawiam i życzę dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chlip, chlip, wszyscy wolą rozdział... Szczerze, cieszę się z tego niesamowicie, tak miałam nadzieję, że wybierzecie rozdział, ale o tym cii... :D Po prostu nie mogę się doczekać reakcji :D Dziękuję za ciepłe słowa, wiele dla mnie znaczą! :*

      Usuń
  5. Super. Ja będąc zgodna z resztą z przyjemnością proszę o rozdział. I niecg wena będzie z tobą

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo, bardzo fajny rozdział :) Dopiero weszłam na Twój blog i wyczuwam, że zostanę tu na dłużej :)
    Jeśli będziesz miała czas to zajrzyj tu: http://ostatnia-nadzieja-slizgona.blogspot.com/ i http://life-with-fremione.blogspot.com/ nie Dramione ale może Ci się spodoba :)
    Pozdrawiam Mania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję! Postaram się w jak najszybszym czasie wpaść, ale na razie nie wiem, czy dam radę, oczywiście jak tylko znajdę chwilę; wpadnę! Jeszcze raz dziękuję! :*

      Usuń
  7. Genialny rozdział :) Rozmowy Hermiony i Draco są po prostu boskie. Muszę przyznać, że Granger dużo bardziej podoba mi się w Twoim wydaniu. Nie jest grzeczną kujonką, tylko świadomą swoich zalet i pewną siebie kobietą, przez co jest jeszcze bardziej intrygująca. Jestem za tym, żeby pierwszy pojawił się rozdział. Nie mogę się doczekać tego, co się wydarzy na balu.
    Pozdrawiam i życzę dużo weny.
    wbrew-wszystkim-dhl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło móc czytać takie wspaniałe słowa. Cieszę się, że Tobie moja wersja Hermiony się podoba, niektórym osobom, niestety, ona przeszkadza. J osobiście kreuję ją na taką, jaką czuję, uwielbiam bohaterki, które są silne, pewne siebie, nie uległe i ciągle tylko płaczące, jak w wielu książkach, czy opowiadaniach się zdarza. Takie, strasznie mnie frustrują! :O
      Jeszcze raz dziękuję! :*

      Usuń
  8. AAAAAAAAA.!!!!!! WŁAŚNIE TAŃCZĘ TANIEC RADOŚCI, A LUDZIE SIĘ DZIWNIE PATRZĄ, BO JADĘ AUTOBUSEM. Twój rozdzial jak zawsze boski, nie mogę sie doczekać rozdziału z balu �� życzę jak zawsze weny ;3
    ~Mad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mogę zobaczyć tego tańca :( Może mi nagrasz następnym razem ;)? Bardzo, bardzo się cieszę, że Ci się podobało! Dziękuję za taki pozytywny komentarz! <3

      Usuń

- Jeśli weszłaś/eś na mojego bloga proszę pozostaw po sobie ślad, to nie dla ilości, a dla motywacji
- Nie przeklinaj w komentarzach!
- Krytykuj, ale uzasadnij swoją opinię.
- Nie obrażaj komentatorów, odwiedzających i autorki.
- Nie spamuj!